Czym się kierować przy wyborze szkoły?

"Szkolenie w cztery dni", "szkolenie przez internet", "obroża elektryczna sprawi, że Twój pies stanie się posłuszny..."
Takie i podobne hasła coraz częściej można spotkać w oceanie informacji, jakim niewątpliwie jest internet.
Treść bardzo zachęcająca: przecież - po co chodzić z psem pół roku na zajęcia, jak można zrobić to w cztery dni?
Po co w ogóle gdzieś chodzić, jeśli można wyszkolić psa przez internet?
Wreszcie - po co w ogóle szkolić, jak wystarczy kupić obrożę elektryczną, która załatwi wszystkie problemy z psem?
Ktoś, kto posiada psa po raz pierwszy w życiu ma pełne prawo skusić się na te korzystne warianty. Świat i technika idą przecież do przodu. Człowiek zaoszczędzi czas i pieniądze, a jego pies stanie się wspaniałym, mądrym przyjacielem całej rodziny... Przepędzi złodzieja, popilnuje dziecka w wózku, poniesie zakupy, pobawi się z kotem, a i klucze znajdzie, które pan przypadkiem zgubił.
Prawie jak Szarik, Cywil, Lassie i 101 innych psich gwiazd...

Ale pies to pies - jego natura od wieków się nie zmieniła, i będzie trzeba nabiegać się w słońcu i w deszczu, wypchać kieszenie smakołykami, bawić się patyczkami, piłeczkami, gryzaczkami, poświęcić mu CZAS i UWAGĘ każdego dnia, a będzie ich znacznie więcej niż cztery... zanim pies stanie się choć w części taki, jakim go sobie wymarzyliśmy.
Jednym słowem - trzeba będzie uczciwie zapracować sobie na jego posłuszeństwo i oddanie.
Taka jest prawda.
Jeśli ktoś powie Wam, że to wszystko jest niepotrzebne, to z pewnością nie będzie to szkolenie, tylko magia...

Jeśli natomiast szkoleniowiec nie obiecuje Wam od razu "złotych gór", jeśli proponuje wiele godzin uczciwej pracy na zajęciach w terenie, wymaga najpierw od Was a potem od psa, zaczyna od ustalenia hierarchii, tłumaczy tajniki psiej natury a w dodatku pracuje aktywnie ze swoim psem (lub psami), weryfikując efekty w zawodach sportowych lub innych publicznych pokazach - z pewnością wie co robi...
I takich szukajcie!